Zarządzanie „podmiotowe” i „przedmiotowe” w HR

Niedawno organizacja Pracodawcy RP opublikowała ciekawy raport pt. „Anomia pracownicza w Polsce w 2012 roku – skala oszustw i kradzieży w firmach„.

Przytaczam dwa fragmenty z raportu, bo warto:

Anomia pracownicza to niepisana społecznie umowa, która zezwala na okradanie pracodawcy – osoby zatrudnione mają poczucie, że w jakiejś konkretnej sytuacji można swobodnie go okradać. Tacy ludzie nie nazywają sami siebie złodziejami, mówią, że „korzystają z okazji” lub „ze stanowiska”. W 2012 roku aż 78% firm ucierpiało z powodu nieuczciwych zachowań swoich pracowników, w 2011 roku było to 77% firm1. Z samych wykrytych w 2008 roku patologii wynika, że straty na jedną firmę wyniosły średnio 100 000 zł. W 2012 roku 52% jednostkowych sprzeniewierzeń nie przekraczało kwoty 50 000 zł, a 4% było wyższych niż 200 000 zł 2.Ustalenie całościowych strat jest praktycznie niemożliwe. O skali zjawiska może również świadczyć fakt, że w 2012 roku 30% wykrytych kradzieży zostało ujawnionych przez przypadek (w 2011 roku było to 24%). Uprawnia nas to do stwierdzenia, iż problem ma powszechny charakter. (Mieszko Maj)

Dobrze zarządzane przedsiębiorstwo swoją pozycję buduje na triadzie współzależności: jakość pracy i produktów wynika z samokontroli pracowniczej, która powstaje tylko wówczas, gdy pracownicy czują się „podmiotami pracującymi”, gdy praca ma dla nich godnościowe znaczenie, gdy czują dumę z tego, co w pracy robią, gdy istnieje etos pracowniczy. Nasze przedsiębiorstwa i nasza administracja są w większości zarządzane „przedmiotowo”. Pracownicy stanowią w nich zasoby ludzkie, zarządzane przez przełożonych mniej lub bardziej wyszukanymi metodami wywiedzionymi z behawioryzmu i teorii uczenia się poprzez kary i nagrody – w skrócie: metodami „kija i marchewki”. Praca w tych miejscach została pozbawiona moralnego i godnościowego znaczenia, stała się czysto techniczną czynnością zarabiania pieniędzy. Jeśli niektórzy zarządzający i pracownicy wychodzą poza ten schemat i pracują w oparciu o motywację godnościową, o misję przedsiębiorstwa i jego wartości, to nie dlatego, że nakłaniają ich do tego kultura organizacyjna i dominujący system motywacyjny, tylko wbrew temu systemowi, który za najważniejsze motywatory przyjmuje premie motywacyjne, kontrolę i karanie. Traci na tym gospodarka – przedsiębiorstwa polskie są mniej wydajne, nie potrafią zarządzać jakością, są mniej konkurencyjne w porównaniu do przedsiębiorstw zarządzanych metodami II generacji, opartymi na poczuciu godności własnej pracownika i na jego podmiotowych dążeniach. (Marek Kosewski, WSFiZ)

Nie wiem, ile czasu potrzeba, by zarządzanie „kija i marchewki” stało się przeszłością. Uważam, że chyba co najmniej jedno pokolenie. Jeśli wyjdziemy z założenia, że 2/3 naszego życia spędzamy na komunikacji (bo 1/3 życia przesypiamy :)), to naszymi pierszymi nauczycielami są nasi rodzice, rodzeństwo, koledzy z podwórka, wychowawcy, nauczyciele. Trochę za późno, by intensywną naukę komunikacji rozpoczynać na etapie dorosłym, w czasie podejmowania pracy. Ale lepiej późno niż wcale.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: